Wodne opowieści

Jak już wspomniałam na FB nie samymi nitkami się żyje. Czasem trzeba wziąć urlop.

Kasia i Michal na Veli

Kasia i Michał na Veli…

To już niemal tradycja, że nasze Stado znika w wakacje pod żaglami, więc nie udało mi się uciec od linek – tyle, że te były nieco grubsze… a że wzięłam sobie robótkę, żeby nie zanudzić się jak załoga gra w brydża to inna sprawa ;P

Tydzień później, na Wolinie, zamieniliśmy laminat na dechy.

DSC_6023

… i na Welecie. 

Kasia chyba lubi jednostki pływające tak samo jak konie. A jak łódź jest zdobiona motywami końskimi to możecie sobie wyobrazić co się działo. Na szczęście załoga była bardzo tolerancyjna. Dzięki!

Oczywiście kolejnej tradycji musiało stać się zadość i, po trzech dniach niemiłosiernego upału, na czas zwijania obozu rozpętała się nawałnica. Tak, na Wolinie znów padało.

A tu cała GALERIA z tej imprezy.

Ze zbiorników wodnych zaliczyliśmy jeszcze Bałtyk. Po takiej wprawce na śródlądówkach musiałam moje dziecię nieco stopować, no ale gdzie indziej znajdziecie take fale.

kasia nad morzem

I tyle było wody.

A nie, przepraszam, na długi weekend zapowiadają u mnie deszcze ;)

Zobacz też...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *