Wiosła rzucane na wiatr

Odrzucanie pomocy bywa nie tyle niegrzeczne co szkodliwe, a przerośnięte ego rzadko kiedy mieście się na darmowym serwerze. Tak czy inaczej nigdziekolwiek.pl wygasło, a ja jestem wdzięczna osobie, która przyszpuntowała mi dodatkowe wiosło gdzieś pod kilem, bo w przypływie świętego oburzenia wywaliłam wszystkie pozostałe. Żagiel i kotwica nie zawsze wystarczą. Dziękuję.
Koniec słodzenia. Do rzeczy.

To że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu to truizm wiedzą wszyscy. W hipermarketach i centrach handlowych dekoracje świąteczne w połowie listopada jestem w stanie przy pewnej dozie wysiłku zrozumieć, ale dekorowanie domu zanim skończy się listopad? Co innego, gdyby była to jakaś monstrualna amerykańsko-pochodna iluminacja, która przy odpowiedniej dozie pecha przyprawiłaby o awarię najbliższą elektrownię atomową, ale nie – dwa sznury niebieskich żarówek rzucone bez ładu i składu na ogołocone drzewko.

Pomijając względy aestetyczne.. nie za wcześnie? Wiem, że planowanie prezentów, że porządki, że atmosfera (o ile można mówić o świątecznej atmosferze 30 listopada przy 8 kreskach i padającym deszczu), ale to już drobna przesada. I pomijam fakt, że u mnie w kuchni anioły wiszą od ostatnich świąt – są filcowe i zielone. Nie świecą.

 

Zobacz też...

4 komentarze

  1. Nie narzekaj aż tak bardzo, i tak nie puszczają w koło „Mary Christmas”, w zeszłym roku od połowy listopada leciało we wszystkich sklepach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *