Snartemo II – wszystko zależy od wełny

Jakiś czas temu sprowokowana przez pewną zacną osóbkę zaczęłam robić „rekonstrukcje” wzorów historycznych. Rekonstrukcje oczywiście w cudzysłowie, gdyż rzadko dysponuję odpowiednią wełną, lnem, a już w szczególności jedwabiem.

Tym razem wyzwanie obejmowało epokę Vendel. Z braku lepszych alternatyw stanęło na krajce z grobu Snartemo II ( do Snartemo V może kiedyś dojdę).
Jedyny kompetentny i zrozumiały opis znalazłam na stronie Shelagh Lewins i oto co mi z tego wyszło:

 

Na wstępie kilka uwag dla purystów. Krajka ma 4,5 cm szerokości zamiast oryginalnych 9 mm i jest zrobiona z grubej wełny. Wzór także został zmodyfikowany – do każdego skosu dodana jest jedna tabliczka szerokości, w sumie 4 – na potrzeby tej konkretnej realizacji. Sama technika (missed hole) została zachowana.

A teraz kilka przemyśleń technicznych. O ile sam wzór jest bardzo prosty o tyle użyta technika dość komplikuje wykonanie – używam stosunkowo małych tabliczek (4 x 4cm) co przy użytej tu grubej wełnie powoduje, że tabliczki czasem samoistnie przekręcają się do pozycji kantem-do-góry i trzeba ich bardzo pilnować.
Teoretycznie technika pominiętego otworu ma powodować, że wątek będzie widoczny. U mnie tego nie widać, ładnie natomiast uwypukla się granica między kolorami. Będę musiała zrobić testy z kontrastowym wątkiem i cieńszą włóczką.
A`propos włóczki – jeśli ktoś był kiedyś przy żniwach lub stał w bliskiej okolicy pracującego kombajnu jest w stanie wyobrazić sobie co się dzieje wokół mojego miejsca pracy po tkaniu tego czegoś. Jest piękna, gęsta, ale sypie się jak łamana słoma – taki jej urok.

 

Podsumowując: krajka domaga się wręcz porządnej rekonstrukcji. Czy będzie ku temu czas i wola to już inna bajka.

[Aktualizacja 28.02.2018]

Rzeczona  „poprawniejsza” wersja powstała. Nawet niezbyt długo po powstaniu tego wpisu, w lutym 2012.

8 mm szerokości, 14 tabliczek. Gdybym czytała dokładniej zapewne zrobiłabym po dwie tabliczki na margines i przy 16 tabliczkach uzyskałabym 9 mm szerokości jak w oryginale. Cóż, nie jest to zapewne ostatnie Snartemo II, które utkam. Grunt, to nie popełniać dwa razy tych samych błędów.

Zobacz też...

Dodaj komentarz