Sezon (polowań) na królika

Radosnych świąt Wielkanocy / wiosennej równonocy i ogólnie wszystkiego najlepszego ;)

A teraz na poważnie. Tekst poniżej  jest nieodpowiedni dla krolików.

No tak. Moje boje z królikami są niemniej epickie. Z krolikami angorskimi. Pech chciał, że jedyna włóczka w niezbędnyn-i-jedynie-słusznym-kolorze którą dostałam była z domieszką angory. A tkać trzeba bylo na tabliczkach.
Uwaga, nie róbcie tego w domu!
Dosłownie. Kroliczy włos unosi się po całympomieszczeniu, a kulkuje bardziej niz gdybym probówała tkać nieprzędzoną czesnakę (i wcale bardzo nie przesadzam). Dla pełni obrazu podam tylko dlugość zamierzoną: 4 takie same taśmy po 3,5m każda. Nic dziwnego, że dla odprężenia musiały powstać dwa „międzyczasy”. Prawie caly zestaw poniżej – został mi jeszcze metr ostatniej taśmy.

Ale mam swoją zemstę. Wczoraj w ramach treningu luczniczego mieliśmy mały turniej świątecznawyi strzelalismy… do królików >;]. Muahahaha!

(Wszystkie zdjęcia poniżej wykonał Konrad Kosacz. Dziękuję za udostępnienie)

Królik ubity, turniej wygrany – można spokojnie świętować… jak już skończę ten ostatni metr.

 

 

Zobacz też...

2 komentarze

  1. Widzę, że Kasia już trenuje żeby przejąć schedę :-P! A w następną środę się już pojawię bo ile można siedzieć w domu?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *