Powrót do Skloldehamn – dekoracja koszuli i owijacze

Pierwsze podejście do tkanin ze Skjoldehamn miałam ponad 5 lat temu i muszę przyznać, że straszny nerd się ze mnie zrobił od tego czasu, bo dziś już bym tak entuzjastycznie nie podeszła to tego co wyszło. Ciekawe co za 5 lat powiem o tegorocznych realizacjach.

Pierwszy zestaw powstał ponownie dla Trollkony. Tym razem z wełny roślinnie farbowanej i tym razem na bardku – o dziwo nie było żadnego problemu z dopasowaniem ilości nici i szerokości taśmy ;)

Tkaniny dekoracyjne do koszuli ze Skjoldehamn – zestaw dla Trollkony

Jak widzicie tym razem poza krajką na rękawy powstał też panel na stójkę i kołnierz. Nie jest to idealna kopia, ale jak na pierwszy raz… Dla porównania oryginały ( zdjęcia z Universitetsmuseenes fotoportal )

Taśma dekoracyjna z rękawa
Detal tkaniny na patce koszuli

A jak już się pochwaliłam że zrobiłam, to powstały też kolejne, tym razem dla Kramu Aldis

Od lewej: pierwsza tkanina testowa, wersja „za blada” i wersja ostateczna.

A tak wygląda materiał już naszyty na koszulę

Zdjęcie dzięki uprzejmości Aldis, cały zestaw możecie obejrzeć u niej

Do kompletu brakowało już tylko owijaczy na spodnie, ale i z nimi przyszło mi się zmierzyć.  I te własnie owijacze okazały się zmorą tego lata. Dlaczego? Bo tak naprawdę nikt nie zrobił ich konkretnej analizy. Owszem są opisane w pracy „Nye tanker om Skjoldehamnfunnet” (od str. 117) są podane wymiary, skręt nici, kolory… ale jak powstał wzór? Dla Saami bardziej typowe była by (?) taśma bardkowa, ale w opracowaniu przeczytać można o taśmie tabliczkowej. No sami powiedzcie – jak to wygląda?

Detal owijacza
Wzór z założenia ten sam – rożne techniki: wybierana bałtyjska, wybierana norweska, mieszanka bardka z tabliczkami – strona prawa
… i to samo na lewej stronie.

A jak wygląda połączenie bardka z tabliczkami? Własnie tak:

Marginesy w splocie rypsowym-osnowowym, część ze wzorem to tabliczkowe „missed hole”- tylko połowa oczek osnuta. O ile nie mogę pozbyć się wrażenia, że można to było zrobić jakoś łatwiej, o tyle jestem całkiem zadowolona z rezultatu. Ze względu na fakt, że oryginały były mocno pofragmentowane i każda taśma miała zwój własny zestaw wzorów zdecydowałam się na wykorzystanie kilku motywów z „taśmy 1”, tak więc nie jest to kopia „jakości muzealnej”.

Owijacze w całej okazałości
Detale owijacza

 

I na koniec, dzięki uprzejmości Jana „Zadowolony Klient” w pełnym zestawie:

 


Na marginesie:

Więcej zdjęć znaleziska ze Skjoldehamn http://www.unimus.no/foto/#/search?q=and%C3%B8y&museum=TMU

O rekonstrukcji z Lofotr – chyba jedyna próba rekonstrukcji owijaczy jaką znalazłam http://www.vesteraalen.info/reportasje_andoy_skjoldeforedrag_09_english.htm

Zobacz też...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *