Pomieszane

W końcu ponownie coś o krajkach.

Ostatnio z braku nowego surowca bawiłam się w zużywanie skrawków. Trochę tego, trochę tamtego. Wyszło całkiem nieźle…jak na eksperymenty.

Zaczęło się od tego. Gruba nitka to wełna, reszta – jedwab. Byłoby nieźle, gdyby kolory były bardziej kontrastowe. Powstało tego jakieś pół meta 5mm-owej wstążeczki. W końcu mam czym włosy związać ;)

Potem to. Brązowo-rudy i ciemniejsza zieleń to surowy jedwab. Jest zaskakująco szorstki, a krajka jet przez niego papierowa w dotyku. Żółty i jasnozielony to len. Strasznie nieporządnie to wygląda.

A tu cały zestaw, który powstał od połowy stycznia. Od góry patrząc : wełna+rayon; surowy jedwab+ ręcznie przędzona wełna; surowy jedwab + len i dwie w całości lniane. Najwęższa ma 5mm, najszersza 15. Wprawiam się w tkaniu czółek :)

 

Zobacz też...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *