Pierwsza własna włóczka – testy

No dobrze, to nie powstało z mojej pierwszej uprządźki.

To czerwone w motku poniżej TO moja pierwsza nić uprzędziona na kołowrotku. Jak widzicie klasyfikuje się do działu „artystyczna” albo jako bardzo wątpliwy wątek, do czego zresztą została użyta. W krajce widać i skoki oczek i nierówne brzegi, ale o dziwo wątek zerwał się tylko dwa razy.
DSC_4635

Krajki z pierwszego zdjęcia są nieco bardziej eksperymentalne, bo składały się z wełny od trzech rożnych prządek: zielona i ruda – Lepiglina, jasna – Wineta i ciemna – moja. Pierwsza na wrzecionie.

DSC_4613Zaczęłam od tej bardziej zielonej taśmy, przypominająca włochatą gąsienicę.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

DSC_4636Szło dość opornie, ale bałam się, że będzie gorzej. W paru miejscach nić mi się rozkręciła, ale ogólnie szło na tyle dobrze, że odważyłam się utkać „czarnego potworka”. I o dziwo poszło o wiele lepiej – tylko jedna „zrywka”.

Tkanie na tabliczkach będzie musiało jeszcze poczekać. Albo jakoś wzmocnię te moje uprządźki, albo je zdwoję, ale to będzie wymagało trochę nauki, a na to aktualnie nie mam czasu… no chyba, że w końcu uda mi się posłuchać specjalistów na Cedyni ;)

 

 

 

 

 

Zobacz też...

3 komentarze

    1. Tam był zdaje się czerwony i żółty. Jak tylko uzupełnię włóczki Opole znów się pojawi.

      1. Jakiś taki czerwono-rudy. A w ogóle to u mnie na monitorze ten zielony wygląda jak żółty :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *