2013

Witajcie w Nowym Roku! Gdybym była przesądna, to ten rok upłynie mi pod znakiem nadrabiania zaległości i niewyspania. Z drugiej strony to znaczy też, że miałabym mnóstwo roboty, a to by było miłe. Postanowienia noworoczne w tym roku są dwa: 1)  wpisy na tym blogu będą dwujęzyczne (bo mi język obcy rdzewieje) i tu proszę […]

Continue Reading

Szalona szwaczka sezon kolejny

No i zaczęło się… Miałam co prawda pochwalić się zdjęciami ze spaceru fotograficznego, ale niestety przez bezmyślność zdjęć nie będzie. Nie, nie zapomniałam zdjąć dekielka z obiektywu. Czas mi goni z taką prędkością, że poniewczasie uświadomiłam sobie, „przecież niedawno” rozrabiany wywoływacz stoi tak od listopada. No i kliszę diabli wzięli. Może chociaż slajdy wyjdą, ale […]

Continue Reading

Poniekąd zostałam skaldem

Co więcej nazywam się Béra Domarssdöttir :) Tak przynajmniej nazywa się postać z autorskiego scenariusza autorstwa człowieka który przedstawia się jako Starrgaza Miło z jego strony, że znalazłszy moje zdjęcie na deviantArt zapytał  (warte uwagi, bo rzadkie zjawisko) czy może go użyć, ba, nawet dostałam link do scenariusza. A tak się prezentuje „moja” biografia: Béra […]

Continue Reading

Symbologia

W brydżu pojawia się czasem sarkazm „dwa razy przebite – dobrze przebite”. W praktykach „magicznych” można by ukuć coś podobnego. Skąd taka myśl? Pewna pani ciągle mnie nagabuje dlaczego nie mam czerwonej wstążeczki przy wózku inna pani, którą minęłam na jednym ze spacerów miała w wózku plakietkę Matki Boskiej (Częstochowskiej albo Ostrobramskiej – nie pamiętam […]

Continue Reading

Blame it on the weatherman

Z rosnącym rozdrażnieniem obserwuję prognozę dla Braniewa. Althing już za… 3 dni a pogoda oczywiście ma to wszystko gdzieś (o personifikacjach procesów fizycznych kiedy indziej). Tak czy inaczej tytułowy (piosenka The Corrs) pogodynek niewiele może zrobić. Ja co najwyżej mogę mieć nadzieję, że nowy namiot nie przecieka, a Kasia nie dostanie uczulenia na mleko z […]

Continue Reading