Byka za rogi

ram`s horn

Udało się. Po roku podchodów i dwóch dniach ślęczenia udało mi się rozpracować Ram`s Horn-a. Doświadczony tkacz czy tkaczka stwierdzi, że to nic wielkiego – opisy są w sieci. Zgadza się. Tylko o ile ktoś już wpadł na pomysł, żeby pisać podręczniki grania na gitarze czy szydełkowania dla leworęcznych, to jeszcze nie spotkałam się z opisem wzoru dla osób tkających w odwrotną stronę (w przeciwieństwie do większości ja tkam do siebie, a nie od siebie).
Ponoć lubię sobie komplikować życie… możliwe – tak czy inaczej się udało.
A warkocz z Birki wchodzi mi już w nawyk – skończony w dwa dni….. a kiedyś to taki kosmiczny wzór był…

Zobacz też...

1 komentarz

  1. Dla mnie to nawlekanie nitek jest najgorsze w rams hornach… na razie skapitulowałam już na tym etapie xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *